Forum Strona Główna Karpackie Zaklęcia Czy jestem wampirem?
Obecny czas to Pią 4:31, 24 Lis 2017

Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat
Autor
Biala_Roza
Incubus/Succubus



Dołączył: 13 Lis 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Belgium/Bruxelles
Nie 1:29, 19 Lis 2006

Wiadomość
Przyjemnosc to najpiekniejsza rzecz jaka czlowiek doznaje Smile
Byc moze dlatego iz manipulacja jest popularna?!

Znaczy sie, mam opisac swoje dlugie,zgrabne paznokcie tak?
A wiec, podobno mam bardzo ladne dlugie dlonie. Przewaznie jak kazde z Nas, mam piec palcow,oraz piec paznokci Razz
Me paznkocie maja ksztalt lekkiego kwadraciku:) Trzeba to zobaczyc!!! Razz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Biala_Roza

Autor
akasha
Queen of The Damned



Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Nie 4:34, 19 Lis 2006

Wiadomość
...i obudzę się kiedyś by dać życie innym,
...i będą się kalać u mych stóp,
...i dam im piekło...-akasha


Widzę, że poruszyliście nowy wątek, do którego chciałam dojść nieco później. A mianowicie- "manipulacja".

Wpływ na innych, wywieranie presji, wmawianie czegoś, nie jest rzeczą prostą jakby się nam wszystkim wydawało. Są rózne osobowosci, jedne bardziej krnąbrne, oporne, inne-wiotkie, słabe, chwiejne. Zastanówmy się dlaczego czasem ktoś działa "po naszej myśli", innym razem robi coś na przekór, choć w duszy już zaczyna się wahać, a jeszcze innym razem ulega przedwcześnie.

Nie ma na świecie osób, które są stuprocentowymi panami siebie(poza pewnymi wyjątkami;)). Każdy człowiek posiada wewnętrzne mechanizmy obronne, każdy też potrafi w mniejszym bądź większym stopniu myśleć, oceniać...i w końcu wybierać to co jest dla niego dobre a co złe. I w tym miejscu należałoby się zatrzymać. Jeśli inni chcą się bronić pozwólmy im na to. Sposób w jaki to robią pozwoli nam ocenić ile i jak bardzo wartościowej energii bedziemy w stanie z nich "wyssać".

Samo sedno sztuki manipulacji tkwi według mnie w wyprzedzeniu przede wszystkim czyichś gestów, słów, poglądów, zamierzeń i skierowanie ich na inny tor, nie taki jaki sobie wcześniej obrał. Zburzenie harmonii, budzi niepewność, zawahanie, obawę i w końcu podporządkowanie się. Na pewno powiecie- "ale ja jestem przecież silny, to nie mnie się tyczy" jednak, gdy powiem wam ażebyście jutro uważali na siebie, bo o tej samej godzinie może przestać bić wasze serce, podając przy tym dokładną godzinę 3.48 (już mimowolnie mogłes spojrzeć na zegarek) poczujecie się dziwnie. Może to banalny przykład, trudno jest pisać o czymś bez dodatkowych bodźców wzrokowych, słuchowych(oddech), i całości ekspresji składającej się na cały ten proces. Jednakże jest to jakiś pierwiastek próby ingerencji w inny stan ducha.

Biała Różo, po krótkiej analizie Twoich wypowiedzi...muszę niestety stwierdzić, że jesteś osobą, którą w pewnym stopniu można łatwo manipulować. Piszesz: " Wiem dokładnie, że mam ogromny wpływ na innych, bo oni mają wpływ na mnie". Czy wymiernikiem Twojego wpływu na innych jest ich wpływ na Ciebie?...Istnieje miedzy tym jakaś zależność??? Dlaczego napisałam "w pewnym stopniu"?.- Ponieważ kobiety bardzo często samej manipulacji przypisują kokieterię, wyższość estetyczną (o ile jesteś atrakcyjną kobietą) nad niektórymi "niedociągnięciami" u innych. Owszem to także jest pewien stopień manipulacji, wykorzystanie swoich perfekcyjnych stron i ugodzenie w czuły punkt przeciwnika, krótko mówiąc w jego defekty. Wytykanie innym ich wad jest dobre, ale na krótką metę. Przeciwnik w końcu zacznie się doszukiwać wad u Ciebie. Dodam sprytnie -godny przeciwnik;). Osoby słabe, poddadzą się bezwiednie.

Tłumacząc tak Ciebie trochę, i starając się zrozumieć co miałaś na myśli pisząc "mają wpływ na mnie"- widzę tylko jedno, chciałaś powiedzieć, że czasem ulegasz pokusom?Wink. Czyjś urok jest trudny do odepchnięcia. Może dlatego ciągnie nas do tych "wyjątkowych"?Wink niebanalnych. Zaczynamy dostrzegać coraz więcej, a coś co kiedys było dla nas fascynujące staje się normalne. Dlaczego tak jest?...bo apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Nie będę się juz powtarzać o tych żebrakach, bezużytecznych ofiarach... mniej smacznych kąskach, krążyłabym tylko wokół tego samego i ani kroku dalej. Tak samo ma się rzecz co do "dowalenia innym". Dla mnie jest to jednoznaczne- chęć zemsty, wyładowanie własnych frustracji, krótkofalowa reakcja na coś co mnie "ugodziło". Vampir, czy Vamp( w naszym przypadku Rose;) powinień zachłysnąć się w pełni szlachetną i wartościową krwią, a jej jakość im bardziej wymagająca i trudna do zdobycia daje nam coraz więcej siły.

-akasha-


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty akasha

Autor
nuit
The Jester



Dołączył: 26 Lip 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Nie 11:39, 19 Lis 2006

Wiadomość
Biała Różo... zechcesz wyjaśnić nam, co masz na myśli, pisząc, że manipulacja jest popularna? Będąc taką, według mnie, byłaby zbyt oczywista, aby mogła sie powieść.
Jeśli chodzi o paznokcie, to zapomniałaś dodać rzecz, według mnie, najistotniejszą. Czy są naturalne, czy może tipsy, akryle, albo jeszcze inny wynalazek Razz Wink Skoro trzeba zobaczyć, to się pochwal Razz Nie jest to forum kosmetyczne, ale co tam!

Akasha... i oczywiście, osobowości krnąbrne to coś, co lubimy najbardziej Wink Wiotkie i chwiejne nudzą, zanim poczuje się w ogóle ich smak.
Wykorzystywanie bezbronnych, to motyw ubóstwiany przez markiza de Sade, my idziemy o krok dalej. O wiele bardziej lubię, gdy "ofiara" się szarpie, niż gdy ze spuszczoną głową czeka na swój los.
Wszak prawda! Manipulacja, to przede wszystkim sztuka antycypacji ludzkich zachowań. Jeśli ktoś potrafi Cię zaskoczyć swymi reakcjami, trudno będzie nim manipulować. Jedni są jak opis filmu w programie TV, zdawkowi i płytcy pod tym względem i czyta się ich w mgnieniu oka, inni zaś są, jak dobrze skonstruowana powieść, wielowątkowa, przemyślana, z licznymi metaforami, ukrytymi znaczeniami, fragmentami na pozór bez znaczenia, których nieznajomość czyni nasze słabości w chwili ukończenia czytania powieści.
Pomyśl, Akasha, jaką satysfakcję osiągnie ktoś, komu powiesz, że "jutro o 3:48 zakończy żywot", w chwili, gdy nieszczęsna godzina minie, a on będzie stał jako żyw Wink Upajający się swym triumfem nad Tobą, stanie się mniej uważny, zacznie traktować Twe słowa mniej serio i... ale może dalej nic nie powiem Razz I tak wiesz, o czym mówię Smile
Owszem, kokieteria często jest utożsamiana przez kobiety z manipulacją. Czują w sobie siłę, ową przewagę (najczęściej nad płcią przeciwną) z racji swego wyglądu, tudzież umiejętności uwodzenia/zwodzenia. Trzeba przy tym wspomnieć koniecznie o tym, że to się sprawdza tylko wobec obiektów płytkich, a takie, jak ustaliliśmy, nie zawsze nas interesują.
Jeśli zaś chodzi o wytykanie wad, to nie jestem zwolennikiem takich praktyk. Każdy potrafi brzydkiemu albo głupiemu powiedzieć "jesteś brzydki" albo "jesteś głupi". Głupi wówczas odpowie "sam jesteś głupi", a brzydki w zależności, czy głupi, czy mądry odpowie... bądź nie odpowie. O wiele ciekawsze jest poddawanie pod wątpliwość zalet. Tych zalet niekłamanych. Jeśli ktoś tylko lansuje swoje zalety, których nie ma, to nie ma o czym mówić, bo udowodnienie mu "ściemy" jest tyleż banalne, co uwłaczające nam zajmowaniem się w ogóle tym. Rzecz w tym, aby zastanawiał się on, poddawał w wątpliwość, czy wreszcie dochodził do wniosku, że się mylił wobec swych zalet, które w istocie posiada Wink Och! Już czuję przyjemny dreszczyk, gdy o tym myślę hehehe
Jeśli chodzi o pokusy... to któż im nie ulega? Cała tajemnica polega na tym, aby ulegać im z rozmysłem, a nie z głupotą Wink Czyli, decydować, którym ulegać i mieć ekscytującą świadomość, że ulega się im z własnej woli, a nie bezwiednie.


akasha napisał:
Vampir, czy Vamp (w naszym przypadku Rose) powinień zachłysnąć się w pełni szlachetną i wartościową krwią, a jej jakość im bardziej wymagająca i trudna do zdobycia daje nam coraz więcej siły.

Jak coś powiesz, to "nie ma... bata" Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty nuit

Autor
akasha
Queen of The Damned



Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Nie 19:59, 19 Lis 2006

Wiadomość
...i obudzę się kiedyś by dać życie innym,
...i będą się kalać u mych stóp,
...i dam im piekło...-akasha


Uważnie przeczytałam Nuicie to, co napisałeś. Mam jednak pewne zastrzeżenia;) odnośnie owej tragicznej, heh... nazwę to godziną "V". Pisałam o wyprzedzaniu, myśli, gestów, słów, ba! nawet zachowań i nie użyłam tych słów ot tak sobie. Jeśli potencjalna ofiara, z wielkim napięciem będzie oczekiwać tej godziny, jeśli z ulgą odetchnie gdy ona minie, bez żadnych skutków - ja w tym czasie podświadomie mogę "czerpać" jej powolnie ulatującą energię. Moment kiedy napięcie minie, nie bardzo mnie już interesuje. A odczucia triumfu wobec mnie nie dają siły tej ofierze, raczej potrzebne jej będzie rychłe "katharis". Po takim doświadczeniu, będzie już raczej sceptycznie podchodzić do wszelkiej próby ingerencji innych wobec niej. Stanie się albo silniejsza, albo wręcz odwrotnie osłabnie, zacznie się "chwiać". Jeżeli będzie dążyć do dalszego wzbogacania się, zrobi tym samym z siebie doskonały materiał do dalszych moich praktyk. Poprzeczka wzrośnie, a to mnie będzie bardziej pociągało. Krew zacznie nabierać coraz wyraźniejszego, błękitnego kolorytu, jakże bogatsza w swej wartości.

Jednak to wyjątkowy przykład, rzadko kiedy tak się dzieje, by Vampir wracał ciągle do tej samej ofiary. Będzie zdawał sobie sprawę, że z każdym następnym doświadczeniem, ofiara nauczy się czerpać plusy z jego doskonałości. Dlatego, tak ważna jest umiejętność wcześniejszej oceny stanu "bagażu energii" jaką jest nam w stanie dać owa nieszczęsna ofiara.

Jak już mówiłam/pisałam, końcowy efekt nas nie interesuje, nie jesteśmy od tego by sprawdzać stan psychiczny po całym zajściu. Ważne jest to, co się dzieje w jego trakcie. Wtedy zaspokajamy swój "głód"- gdyż jesteśmy na tyle doskonali, by wiedzieć kiedy przestać "konsumować". A przed ową godziną "V" jesteśmy już tak syci, że możemy spokojnie udać się na spoczynek, gdzie do snu będzie nam pięknie "przygrywał" radosny, pełny ulgi oddech "wyssanej" ofiary. Apokalipsa się nie sprawdzi, ale nasze zamierzenia odniosą triumf. Twisted Evil

-akasha-


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez akasha dnia Sob 2:33, 25 Lis 2006, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty akasha

Autor
Biala_Roza
Incubus/Succubus



Dołączył: 13 Lis 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Belgium/Bruxelles
Pon 1:02, 20 Lis 2006

Wiadomość
Zgadzam sie z Toba iz, wpływ na innych, wywieranie presji, wmawianie czegoś, nie jest rzeczą prostą, duzo zalezy od osoby, oraz w jakiej wierze chce zwrocic na siebie uwage!

Piszac to ze "wiem dokładnie, że mam ogromny wpływ na innych, bo oni mają wpływ na mnie" sugeruje sie soba. Widze to ze w pewnych sytuacjach ludzie maja na mnie wplyw.
Wplyw to stosunki, własna pozycja towarzyska, autorytet, pozwalające oddziaływać na kogoś lub na coś.
Niekiedy ludzie wykorzystuja to w zly sposob.
Nie uwierze w to iz ktos nie bedzie mial/ badz nie ma wplywu na Ciebie.
Dajmy na to prosty przyklad, zalozmy masz faceta na ktorym Ci bardzo zalezy. Dowiadujesz sie o nim coraz wiecej rzeczy, to co on lubi, jakie ma przyzwyczajenia. Starasz sie przystosowywac do niego. Ma on wtedy duzy wplyw na Ciebie.
Owszem, zdarzaja sie chwile gdzie chodzi o kokieterie, ale nie o to mi chodzilo. Kokieteria idzie swoja droga, a wplyw na innych swoja.
Wytykanie innym ich wad nie jest najlepsze, gdyz daleko z tym nie zajdziemy.

Dokladnie to chcialam "napisac", iz czyjs urok jest trudny do odepchniecia. Cos co kiedys bylo fascynujace staje sie normalne, a to co jest nowe, dziwne i cudze zdaje sie byc fascynujace. Dokladnie o to mi chodzilo;)

Nuit,

Manipulacja staje sie popularna wtedy kiedy nie widzimy jej umiaru. Staje sie byc ona czynnoscia codzienna. U coraz wiekszej liczby ludzi jest ona powszechnie znana, ceniona i używana.

Co do paznokci, nie rajcuje mnie doczepianie lub przedluzanie paznokci! Zdecydowanie stawiam na naturalne:)Wymagaja wiecej pracy, oraz budza wiecej zachwytu:)
Od czasu do czasu dobrze jest odetchnac i napisac o czyms innym Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Biala_Roza dnia Pon 22:28, 20 Lis 2006, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Biala_Roza

Autor
nuit
The Jester



Dołączył: 26 Lip 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Pon 17:38, 20 Lis 2006

Wiadomość
Akasha... naprawdę sądzisz, że chwila triumfu, nawet pozornego, bo przecież rozpatrujemy wszystko z pozycji naszej, a nie z pozycji ofiary, nie jest źródłem nowych pokładów energii? Człowiek w chwili triumfu, w chwili, kiedy okazuje się, że "wyszło na jego" jest tak zachwycony, tak podekscytowany, że jest jako ten wulkan bijący szczęściem, optymizmem, a co za tym idzie - energią. Moment, kiedy napięcie mija, oczywiście jest już nieistotny, ale to jeszcze jeden powód, aby wywołać następne, zakładając, że jest jeszcze w nas na to ochota. Choć oczywiście, nie powiedzie się nam z takim skutkiem, jak poprzednio, bo "ofiara" nie będzie traktować tego już tak serio (w sensie, że nie będzie się czuła tak nieswojo, niepewnie), gdy raz okazało się, że nie stało się zgodnie z naszymi słowami. Jednak to jest czas, aby czynić inne rzeczy... rzeczy, które pod tak przygotowane podłoże mają większą szansę powodzenia. Racja... będzie sceptyczna, ale czy to jest jej siła wobec nas, czy słabość? Wszystko zależy od nas. Nie od niej. Z tym wracaniem, to jest tak, że jedni smakują równie dobrze za drugim i trzecim razem, jak za pierwszym. Inni po pierwszym nie mają już nic nam do zaoferowania. C'est la vie! - jak to mawiają nieumarli zamieszkujący nad Loarą Wink
Jeśli zaś chodzi o tą jednorazową godzinę "V", zdobycie władzy, manipulacji nad daną osobą zazwyczaj cieszy mnie więcej niż jeden raz. Jak już osiągnę ową "władzę", korzystam z niej przynajmniej 2 razy Wink Oczywiście wszystko zależy od "ofiary" i od tego, czy po pierwszym razie nie traci ona smaku. Zważywszy na to, iż stają się nimi nie byle jakie osobniki (osobniczki), szansa na utratę smaku po pierwszym razie zazwyczaj jest znikoma.

Biała Różo... jak już wspomniałem, powszechność manipulacji wcale nie jest aż taka ogromna. W kontaktach towarzyskich raczej pojawia się flirt, gra, która ma określone cele. Dobra manipulacja jest o wiele subtelniejsza, niż nawet najbardziej wyszukany flirt.
Powiedzmy zdecydowane "NIE!" wszelkim rodzajom sztuczności Wink Szczerze powiem, że tipsy, akryle itp. nie tyle mnie mierżą, co śmieszą i ogarnia mnie powolne "żenua", jak je widzę. Może kiedyś zostanie nakręcony jakiś horror przedstawiający środowisko panienek ze sztucznymi paznokciami, ubranymi w pastele oraz róż, a jego tytuł będzie brzmiał np. "One żyją własnym życiem" albo "Powrót akryla 2: Zemsta nadciąga spod płytki" Razz


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty nuit

Autor
Biala_Roza
Incubus/Succubus



Dołączył: 13 Lis 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Belgium/Bruxelles
Pon 22:38, 20 Lis 2006

Wiadomość
Nuit...
Sa dwa rodzaje manipulacji, ta dobra, oraz ta gorsza...
W kazdym badz razie chcialam Wam udowodnic, iz manipulacja jest rzecza codzienna, dotyczy to niektorych ludzi.

A wiec widze ze popierasz moje zdanie co do rozmaitych "sztucznosci" (mowa tu o paznokciach). Choc raz w czyms sie zgodzimy:)
Sztuczne paznokcie nie daja takiego samego efektu, jakie budza wlasne, naturalne...
Hehehe, wspaniale tytuly: "One żyją własnym życiem" albo "Powrót akryla 2: Zemsta nadciąga spod płytki", uwazaj po podsuniesz komus pomysl, i rzeczywiscie powstanie taki film!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Biala_Roza

Autor
akasha
Queen of The Damned



Dołączył: 31 Lip 2006
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Wto 2:25, 21 Lis 2006

Wiadomość
...i obudzę się kiedyś, by dać życie innym,
...i będą się kalać u mych stóp,
...i dam im piekło...-akasha


Biała Różo, no to jednak nie uwierzysz Smile , nikt nie będzie miał nigdy na mnie wpływu pod względem wodzenia za nos, a ja takoż nigdy nie ulegnę. Owszem, są pewne sytuacje w których powiedzmy hmmm..."mięknę", lecz nie jest to wyznacznikiem czyichś manipulacji mną (" mam duży wpływ na innych, bo oni mają wpływ na mnie Wink "). Dałaś nawet bardzo dobry przykład, załóżmy, że mam faceta (mam Twisted Evil ) i dowiaduję się o nim coraz więcej, jego nawykach, przyzwyczajeniach, słabych punktach. Iii...Stop!. Nie staram się do niego wcale przystosować, to trochę inaczej. Przede wszystkim jeśli się już "coś" lub "kogoś" MA- nie będzie się z tym na pewno walczyć ani tym bardziej osłabiać. Nie robię w tym miejscu z siebie jakiejś modliszki. Zwyczajnie szanuję swój doskonały wybór, i dziwnym by było gdybym sama sobie zaprzeczyła i wytknęła swój błąd.

Jeśli chodzi o kokieterię, już wypowiedziałam się na ten temat. To tyle gwoli wyjaśnień co do Twojego pierwszego postu.

Nuit, czy ja gdzieś napisałam, że mój triumf jest już uwieńczeniem i nie popycha do dalszego szukania źródeł energii, nawet u tej samej ofiary?. Powtórzę się chyba, bo jak widzę muszę, choć i tak odczuwam, że myślimy o tym samym tylko gdzieś się "mijamy" Smile

"Triumf" ofiary i odczucie pozornego zwycięstwa (a więc moment przekroczenia owej nazwanej przeze mnie godziny "V") najmniej mnie interesuje, gdyż domyślałam się jaki będzie końcowy efekt. Zanim do niego doszło, ja czerpałam energię uchodzącą z niego w postaci- wahania, niepewności, "oczekiwania" na szczęśliwe rozwiązanie.

Tak, ofiara będzie już sceptyczna...i najprawdopodobniej nie nabierze się nigdy na takie sztuczki, ale jej rodząca się "odporność" pobudza mnie do jeszcze ciekawszej i skomplikowanej gry. Podam prosty przykład: Jeśli zamierzasz zjeść tabliczkę czekolady, zjadasz ją wraz z opakowaniem? czy może powoli rozwijasz?. Albo jeszcze prostszy: czytałeś kiedyś książkę do góry nogami?Wink

No i w końcu pojawił się kolejny wątek, o którym już wspomniałam, smak. W pełni się zgadzam Nuicie, z małym "ale". Jedna ofiara może tak samo dobrze smakować jak za pierwszym razem, ba!!! a nawet i lepiej, ale tylko gdy ją sobie sami wypracujemy, mówiąc językiem kulinarnym "doprawimy". Wiąże to się z tym, że albo będzie pracować dalej nad sobą by się wzmocnić, by dalej starać się ze mną walczyć, albo zrezygnuje i spocznie na laurach. Samo zwycięstwo w tym ostatnim przypadku, jest odczuwalne przez nią jako ulga.

I na koniec słówko do ostatniego postu White Rose;). Manipulacja ma zawsze jakiś cel. Nie można jej rozgraniczyć i kategoryzować w sensie "dobra" czy też "zła". Jeżeli jest zła- to znaczy, że nie osiągamy zamierzonego celu, partaczymy całą robotę, a ofiara odnosi faktycznie zwycięstwo. Wszystko przypomina zabawę w "kotka i myszkę", z tym, że na koniec to myszka zjada kotka Wink . A przyznasz- jakoś to niedorzecznie brzmi.

Nie musiałaś nic udowadniać, manipulacja jest rzeczą, a raczej zjawiskiem codziennym, jednakże niezauważalna dla osób mało wyczulonych na wpływy innych.

-akasha-


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty akasha

Autor
nuit
The Jester



Dołączył: 26 Lip 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Wto 17:08, 21 Lis 2006

Wiadomość
Biała Różo... owszem, manipulacja jest codzienną rzeczą, jak sama napisałaś, dotyczy niektórych ludzi. Czyli nie wszystkich. Wobec tego mamy pierwsze ustalenie, co do którego się zgadzamy Smile
Bez przesady, jest kilka innych rzeczy, w których się zgadzamy Wink
W sumie, nie ma na co uważać. Jeśli ktoś nakręci taki film, zadowolę się skromnymi 10% od zysków. Post jest, jest przy nim data oraz godzina, każdy sąd mi przyzna rację Wink

Akasha... mądrze piszesz. Panuje piękna, wziosła teza, że dwie osoby muszą się ze sobą dotrzeć, czyli, między innymi, wypracować pewne kompromisy, które pozwolą im być razem. Zazwyczaj odbywa się to na zasadzie walki i wedle "ja tu ustąpię, ale Ty MUSISZ mi ustąpić tu i tu" a wtedy ta druga osoba: "o nie! Ja w dwóch punktach, a ty w jednym?!". I tak to idzie i idzie. W rezultacie dwie osoby wypracowują sobie związek, który oboje ogranicza. Jeśli jedna osoba drugą ogranicza, nie ma siły, szczęśliwym się nie będzie. Czasem kończy się to rozstaniem, czasem życiem, mimo wszystko, razem i tłumaczeniem sobie, że takie jest życie, że takie są związki, że związek, to wyrzeczenia itd. Dwie osoby albo pasują do siebie, albo nie. Rezygnowanie z czegoś w imię wyższych celów (w tym wypadku wspólnego szczęścia) jest drogą dobrą tylko dla cichych myszek, które przyzwyczajone są do ciągłych rezygnacji z czegoś i nie budzi to w nich żadnego buntu. Bywa, że jedna z osób zdominuje tą drugą, która właśnie jest szarą myszką. Ustali wszystko, a partner się dostosuje. Takie związki są najtrwalsze hehehe. Jeśli stykają się ze sobą dwie wyraziste osobowości, dwa silne charaktery czasem ich związek polega na nieustającej walce, ale to właśnie budzi ich namiętności. Jest im tak dobrze. Nie wyobrażam sobie podporządkowywać się komukolwiek, jeśli dany temat mi zupełnie nie pasuje.
Tak, właśnie, nie napisałaś nic takiego. Jednak ja właśnie to napisałem, aby wszystko było jasne Smile Piąty akapit Twego ostatniego postu świadczy o tym, że myślimy dokładnie o tym sam, ale właśnie należało napisać zarówno moje, jak i Twoje słowa, aby to było jasne Smile Szósty akapit, to raczej nie "ale" lecz "i" Wink

Tak, czytałem kiedyś książkę do góry nogami. Nawet kilka. Miałem wtedy 3 lata, podobno wyglądałem bardzo mądrze, gdy to robiłem Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty nuit

Autor
Biala_Roza
Incubus/Succubus



Dołączył: 13 Lis 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Belgium/Bruxelles
Czw 19:46, 23 Lis 2006

Wiadomość

Akasha:
Byc moze jestes bardzo silna osobowoscia, nie moge temu zaprzeczyc gdyz nie znam Ciebie, nie wiem jaka jestes itd...
Wierze jednak ze sa takie sytuacje w ktorych "miekniesz", ale jednak nikt Toba nie manipuluje jak kukielka.
Co do faceta, jednak mysle iz moglby on miec jakis malutki wplywik na Ciebie, gdyz jezeli naprawde jestescie juz w zaawansowanym, silnym zwiazku, dzielicie sie wszystkim na pol. Problemami, jak i pieniedzmi:) Wtedy juz nie ma jakiejkolwiek manipulacji, tylko wspolne zycie, oraz dzielenie sie swym zyciem na pol!
Ja jednak potrafie widziec swoje bledy, po czym doskonale je naprawiam, i staram sie je zapamietac na przyszlosc, aby drugi raz ich nie popelnic. Jednak jezeli wiem iz mam racje, nie dam sobie, ani nikomu innemu popuscic. (W tym przypadku musze byc pewna, czy rzeczywiscie mam racje) Smile

Zgadzam sie rowniez z Toba, iz manipulacja ma dany cel, chcialam jednak tu zaznaczyc, iz ten cel musi byc pozytywny, badz negatywny. Czasem chcemy komus "dowalic" poprzez manipulacje, a czasem po prostu chcemy zblizyc sie do kogos,i troszeczke zmanipulowac.
Z Naszym tepem zycia, byc moze i kiedys powstanie myszka wieksza od kotka Smile Ale nie wiem czy zdola go zjesc Smile
A wiec masz w tym troche racji Smile

Wiem iz nie musze Wam niczego udowadniac, doskonale wiecie jacy jestescie, i czy macie racje Smile

Nuit:
Hymmm, tak manipulacja dotyczy co do niektorych, ja np: mam silna wole, uparcie oraz sprytnie daze do swego celu, i oczywiscie staram sie go zdobyc!
No tak, jest kilka malutkich rzeczy, ktore Nas lacza a nie dziela:)
Widzisz, przynajmniej uzyskales dowod na przyszlosc! Hehe, wiesz ale ja bede pobierac podatek, gdyz popchnelam Ciebie do tego tematu Razz

Pozdrawiam Was cieplo Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Biala_Roza dnia Nie 22:25, 26 Lis 2006, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Biala_Roza

Autor
nuit
The Jester



Dołączył: 26 Lip 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Sob 1:14, 25 Lis 2006

Wiadomość
Biała Różo... mając silną wolę, upór, determinację w dążeniu do celu... warto mieć jeszcze pewność, że nie jest to cel, na który sprytnie zostaliśmy nakierowani przez kogoś innego Wink
Spoko, odpalę Ci trochę na waciki i może jakieś perfumy z moich 10% Wink
Również pozdrawiam Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty nuit

Autor
Biala_Roza
Incubus/Succubus



Dołączył: 13 Lis 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Belgium/Bruxelles
Nie 22:27, 26 Lis 2006

Wiadomość
Uhh, w tym potrafimy czasem sie mylic. Czasem sami nie wiemy dlaczego dazymy do zdobycia czegos.

No mam nadzieje ze beda to moje ulubione perfumy Smile
Trzymam Cie za slowo!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Biala_Roza

Autor
nuit
The Jester



Dołączył: 26 Lip 2006
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Pon 18:05, 27 Lis 2006

Wiadomość
Biała Różo... sądzę, że jeśli ktoś nie wie, dlaczego do czegoś dąży, to naturalnym odruchem powinno być zaprzestanie owego dążenia. Powinno się zawsze znać swoje cele i dążyć do nich. Wszelkie inne rzeczy są mało istotne. Dążenie do czegoś, nie znając powodu, jest zwyczajnie durne.
Hmmm... sądzę, że to będą perfumy Twojego życia Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty nuit

Autor
Biala_Roza
Incubus/Succubus



Dołączył: 13 Lis 2006
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Belgium/Bruxelles
Pią 16:12, 01 Gru 2006

Wiadomość
Hehe, a nie brak jest durni!
Warto tu zaznaczyc iz my do nich nie nalezymy! Smile

Zapewne beda to perfumy zmyslowe, kobiece, delikatne...Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Biala_Roza

Autor
Kriss de Valnor
Incubus/Succubus



Dołączył: 26 Gru 2006
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/10
Skąd: Poland
Wto 16:24, 26 Gru 2006

Wiadomość
Ciekawa dyskusja. Szkoda, że chyba stanęła nieco w miejscu. To, że wampiryzm energetyczny istnieje, trzeba przekonywać chyba tylko głupich. Czytam tak Was, nuit i akasha i się zastanawiam, czy Wy tak naprawdę z tymi ofiarami. Poczytam Was jeszcze, pewnie się nauczę kilku mądrych rzeczy, które mi się przydadzą może. Dyskusja chyba się jeszcze nie zakończyła, bo czytając ją dochodzę do wniosku, że od początku miała ona z góry zaplanowane etapy, jak jakiś wykład czy coś. Dlatego poczekam na kolejne posty.

Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Kriss de Valnor

Odpowiedz do tematu Strona 2 z 2
Idź do strony Poprzedni  1, 2

Forum Strona GłównaKarpackie ZaklęciaCzy jestem wampirem?
Obecny czas to Pią 4:31, 24 Lis 2017
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group - Glass˛ Created by DoubleJ(Jan Jaap)
Regulamin